044. Jestem taki ciężki

Jestem taki ciężki kiedy zostawiam w sobie te słowa, które zawsze chciałem powiedzieć wystarczająco głośno.

Jest taki moment w życiu w którym nie chce mówić nic, co mogłoby się odegrać na mnie mocniej.

Bo rasa ludzka lubi być złośliwa na czystą prawdę.

Od jutra do następnego piątku zapowiada się bardzo męczący fizycznie dla mnie okres. Nie mam na to sił. Psychicznych również. Może być słabo. Nie chcę.

Reklamy

043. Odcisk na duszy

Ostatnio jestem przepracowany. Budzę się każdego dnia o piątej i zastanawiam się dlaczego. Kiedy nie mogę znaleźć żadnego sensownego powodu, drzemka w budziku uruchamia się po raz piętnasty. To ten znak, że trzeba dalej żyć w tej grze złudzeń. Nic tak nie psuje człowieka jak zranione serce i poczucie bycia manipulowanym. Żyjemy w stadzie silniejszych i słabszych. Oni mają nad nami władzę. Zawistne uśmiechy tego nie zmienią.

Chciałbym pojechać po cichutku,

Bez tych pytań i żalu,

Świeżą duszą zdominować swoje ciało,

I doprowadzić do zabójstwa,

Starego ja.

042. To jest dar

To jest dar

Kiedy dajesz mentalne dużo

Ale to nadal dla nich za mało

Kiedy smycz ogranicza Twój ruch

I żaden nóż jej nie złamie

To jest przekleństwo

Mamy je od urodzenia

Rzucamy zaklęcia na innych

Potem je zdejmujemy jakby były niczym

Nie zaufam

Mój wdzięk przepada

Wypadam z blasku nagród

Wpadam w pętlę kar

To jest dar

Twoja opinia straciła słodkawy smak

Jesteś jak reszta

Przyjaciele

Patrzący na swoją dupę

Jakby była pokryta zlotem

To nasze przekleństwo.

Witajcie ptysie z powrotem na moim blogu.

023. wiśniowa cola

Ostatnio więcej robie, mniej mysle i mniej pisze.
Co mnie boli, bo po powiadomieniach na WordPress widzę, że moje słowa coś w sobie mają. Może tą nutkę prawdziwości, a może ten ból który niektórzy z nas skrywają pod ciężką zbroją?

Kotku, znów mamy siebie, czuje to słabiej niż wtedy, ale to daje nadzieje. Mimo, że moje serce jest chłodne, a ja wypalony. Czuje jakbyś był ostatnią osobą na ziemi, bo mimo że nie wszystko jest dobre, nadal jesteś w mojej głowie. Wiśniowa cola sprowadza moje mysli do nowego rozdziału.

Nikt nie żyje na zawsze,
Ale to nie powód żeby odpuścić.

Mamy piękną pogodę, taką o jakiej marzyłem. A ja jak to Polacy, juz narzekam. Bo się ze mnie leje, bo nie mam mrożonej kawy. Wszyscy jesteśmy zepsuci, mniej czy bardziej.

Jestem na rollercosterze,
Moje serce przestaje bić.

Jutro fajny dzień, tak przypuszczam. Schłodzone wino, i podgrzane słowa. Wyczuwam ogień.

Jestem uosobieniem wszystkich tajemnic i ciemności tego swiata. Nie nadążysz, ale staraj sie, moje serce widzi dobrych ludzi. A ja dobrze potrafię oświetlać drogę.

018. Śniadaniowe chwile

Jeśli jedno serce potrafiłoby uleczyć inne
Tylko wtedy moglibyśmy zacząć
Więc wytrzymaj jeszcze odrobinę dłużej
Nie pozwól im uciec

Mimo braku zdrowia, dobre ciasto i kawa zawsze rano robi dobrze. Czy zły, czy niedobry, dobre rzeczy sprawiają że mamy się lepiej. A tak na poważnie, jutro znowu jakiś meeting. Niekoniecznie chciany, ale tyle ostatnio psuje, że powinienem.

Czytaj dalej „018. Śniadaniowe chwile”

014. POKUSA

Leżę w Twoim basenie pełnym niepewności,

Nigdy nie myślałem, że anioły i diabły istnieją

A pokusa może być tak silna,

Chroń mnie od tego,

Staraj się i broń mojego serca,

Pokaż, że jestem Tym,

Tym wartym,

Wartym Twojej strzały,

Nie mam tarczy,

Celuj ostrożnie,

Taka rana zostaje na zawsze