046. siedem diabłów

Siedem diabłów pod moim łóżkiem,

Siedem diabłów w mojej głowie,

Woda święcona nie pomoże.

Fiolet pod oczami, zapalniczka, i bordowe Davidoff’y. Tak zwykle zaczynam każdego dnia. W tle słyszę kłótnie. Toksyczne, jakby zapominali, że my wszyscy jesteśmy tacy sami. Rodzina ponoć miała być tym oparciem w życiu młodych.

Jesteśmy zwierzętami żyjącymi na polu walki. Tak nas nauczyli. 

Nawet kiedy obudzę się z czystym od paraliżu umysłem, oni dobrze mi przypomną, że tak nie mogę. Wiecie co jest żałosne? Brak jakiejkolwiek SKRUCHY i odrobiny ZROZUMIENIA. To te pieprzone dwa słowa klucze. O których my wszyscy zwykle zapominamy. Rozliczymy każdego z każdego błędu i potyczki – aby poczuć się lepiej. 

Czekam na usamodzielnienie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s