041. jedenasty

Naprawiam, psuje, naprawiam i psuję znów. Znacie to uczucie? Na pewno znacie. Jak mówicie, że nie znacie, to nie przyznajecie się. Nie piszę tu, bo zbytnio nie mam jak.. Dzisiaj ponoć szczęśliwy dzień, jedenasty. A ulice szare, puste, bez życia.

Mam takie dziwne uczucie, że ja już nie żyję.. przemijam z dnia na dzień, czasem z uśmiechem, czasem bez. Czasem z łzą w oku.. To takie smutne, że facet potrafi być tak słabą osobą. Gdzie te wszystkie stereotypy we mnie. No gdzie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s