013. Powrót niestabilnej stabilności

Wszystko wraca do swojej kiepskiej świetności. Psujemy, naprawiamy a to koło nie ma końca. Takie jest już życie, chyba? Tylko czy wtedy to wszystko ma sens?

Czuję jak celujesz prosto w moje serce
Przechodzi przez moją głowę i plecy
Strzał z broni, nie potrafię tego cofnąć
Moje serce pękło, naprawdę bardzo Cię kochałem
Strzał z broni, nigdy Cię nie odzyskam, nie odzyskam
Nigdy Cię nie odzyskam 

Jakie to smutne, że my ludzie jesteśmy zależni od innych – że większość rzeczy musimy robić na czyjeś polecenie. Jakie to żałosne, że kiedy dajemy dużo, dostajemy mało. W tym świecie nie mamy miejsca już na uczucia. Każdy ma jakiś cel, każdy chce czegoś w zamian.

Czy jesteśmy jeszcze Ci, bezinteresowni, z sercem do innej osoby?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s