008. Złość pełna złych tonów

Krzyk, wzniesiony ton – to właśnie to co dostawałem od małego w prezencie. Dlatego teraz jestem przewrażliwiony na jego punkcie. Nie pozwalam sobie na wyżywanie się na mnie w taki lub inny sposób. Kiedy ktoś próbuje, ja ucinam dialog, ewentualnie kiedy ja uniosę się – każdy odpada. Wiem, że trzeba potrafić wrzasnąć kiedy jest taka konieczność, ale sprawy błahe można załatwić łatwo bez konieczności walki słownej.

Nie jesteś lepszy kiedy próbujesz krzyczeć, 

Nie jesteś ważniejszy kiedy robisz szum,

Jesteś ważny kiedy robisz swoje gówno dobrze. 

Lubię przesadzać, musicie to wybaczyć. Właśnie jakaś taka błaha sprawa spowodowała we mnie odruch wejścia na WordPress i wyżycia się na tej już prawie nieżywej klawiaturze. Może trochę sobie umysł oczyszczę. 

Shh, padam na twarz. Nic dobrego dla świata nie zrobiłem, a nogi i tak mi się proszą do łóżka. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s