003. Płytkie słowa na głębokim morzu

Beep beep. To znowu ja. Ten sam, sztucznie uśmiechnięty, niezadowolony z życia człowiek. Może jest na to jakies lekarstwo poza-pustymi-wypełniaczami?

Oh, kocham te moje wyciąganie wyrazów.
Piję białą herbatę i nachodzi do mojej głowy milion refleksji, tak naprawdę nie wiem skąd wziętych. Chce juz stąd zniknąć. Wyprowadzić sie i żyć na swój sposób. Tak wiem – i tak nie będzie kolorowo ale bynajmniej będę mógł sie obwiniać.

Jutro Banks. Nawet jestem podjarany. Ale emocje opadają, kiedy będę tam sam z paczka fajek i emocjonalnie rozlanym piwem. Takie jest już życie osoby która ma skłonności do odcinania sie od ludzi. Zapewniam, że gdybyście poznali mnie w rzeczywistości nigdy byście tak nie pomyśleli. Diabeł wychodzi po czasie.

Chce wyjechać w podróż w daleką ziemię. Odciąć sie od złych wspomnień. Jedną osobę bym wziął ze sobą. I starałbym sie jej pokazać ze moje serce nie jest takie płytkie, kotku. To miejsce tutaj jest przepełnione pieprzonym bólem z przeszłości, i teraźniejszości a póki co jestem uwieziony. Moje łzy widziały tylko ciemność, po wschodzie świece  uśmiechem numer 6. Czy to szczęście? Zycie bez większego celu, z nadzieją na spełnienie. Tanie opowieści połączone z pojebaną prawdą.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “003. Płytkie słowa na głębokim morzu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s