144. dużo (i nic)

Naturalny natłok,

Niezrozumienia,

Zimne tak,

Spoglądanie naprzód,

Dźwięki centrum,

Wskazują dal bliskości

 

Pamiętam o tym miejscu. Kończy się drugi miesiąc w Budapeszcie. Poznałem wielu świetnych ludzi, którzy pokazali mi że można kochać życie mimo wybojów na drodze doświadczeń. To turyści. Satmoność mnie znów dotknęła. Problemy finansowe na start dobijają do ściany. Oszczędzanie nigdy nie było moją dobrą stroną, i obecny okres pokazał mi żę nigdy też nią nie będą. Za duża pętla finansowa ciągnie mnie z Polski. Za dużo słabości nadal ze sobą ciągne.

Okres ten dał mi pewien pokaz. To była najlepsza eliminacja ostatnich znajomych z Polski, których miałem. Na więcej niż określenie /znajomi/ nie zasługiwali widocznie.

Wpis o samym mieście też jest na etapie tworzenia. Jednak na taki wpis potrzebuje więcej obiektywizmu, którego jeszcze mi brak.

 

t.x

 

 

143. BUDAPESZT

Szepczesz mi do ucha,

MIŁOŚĆ,

Niebieskie światło,

Odsłoń się,

Powiedz,

Co robić

 

Poszukiwania harmonii ciąg dalszy. Mam może kogoś w Budapeszcie z obserwujących? Ma ktoś jakieś doświadczenia? Odwiedzam to piękne miasto na co najmniej rok. 5’ego maja już mnie tutaj nie będzie. Relokacja stanowiska pracy. 21 lat i takie rzeczy. Osiągam dużo, chyba za mało doceniam. Brakuje mi tylko ludzi wokoło.

Ostatnie stany wyżej niż normalni ludzie. Kończę z brudną historią. Nowy świeży rozdział. Za którymś razem się uda. 

 

•141 KMN

Czuje się niekomfortowo,

Własna skóra otula mnie,

N I E N A W I Ś C I Ą,

Pieprze się ze sobą,

Każdego dnia,

Łapiesz mnie,

K O N T R O L U J E S Z,

Znalazłeś zgubę w tym ładzie,

Napiszmy jak reperujesz,

M N I E,

Szepcze zza ściany,

Postaraj się usłyszeć 

140

Nowy-stary,

Potencjalnie świeży,

Bilet w jedną stronę,

Może to ta droga,

Mów i dotykaj,

Odpręż mnie,

Nie ś p i e s z

Kolejny nowy start, świeżo odpakowane poczucie bezpieczeństwa. Tego bym się nie spodziewał. Może latem uciekam z Trójmiasta. Może-morze. Nie wiem. Siły mam więcej, mam kogoś obok – tylko czy.. czy to ktoś ma być jej dawcą czy to raczej osobisty cel bez poruszania osób trzecich. Ciężko.-*

 

T.

 

139 MYŚLĘ O ŚMIERCI KAŻDEGO WIECZORU

Znowu dotyka mnie,

Poczucie wychodzącej duszy z ciała,

Zakończ to,

Myślę o śmierci każdego wieczoru,

Upalam się aby zasnąć,

Kolizja umysłowa,

Dwunasta rano pakuje dokumenty,

Spóźniony w życiu,

Czekam znów na wieczór

Ponoć osoby, które myślą głośno o śmierci nigdy tego same nie dokończą. Coś w tym jest, męczysz się i krzyczysz. Czekasz na uleczenie. Czekasz wiecznie. I czekasz. Doczekam się?

137 KRESKI ŚWIATŁA

Zamykam oczy,

Kieliszek goryczy,

Zapukaj do drzwi,

Ciepło klamki,

Patrzeć jak w obrazek,

Walczyć z samym sobą,

Rozmazane kreski światła,

Tworzą idealną wizję,

Nieostrej przeszłości

 

Nogi ważyły tysiąc kilo, a przede mną tysiąc kroków
Wszystko czarne jak węgiel, czułem niepokój
Że zostanę, stracę szansę jedną na milion
Że zostanę przegrańcem, jednym na milion

Dające kopa słowa od Onara. Jeden z lepszych, charakterystyczny, trafia w sedno.

135 ZAMYKASZ OCZY / JAK

Zapaliłem świece,

I sztuczne ledowe diody,

Na ścianie,

Czuję wewnętrzne niespełnienie,

I umysł wraca,

Rzadko,

Ale nadal chciałbym,

Ciepło czuć

Wolny weekend w otoczeniu opróżnianych butelek wina w samotności. Każdy puk w tym mieszkaniu wprowadza mnie w nerwowy podskok. Mieszkanie na parterze w dilerskiej dzielnicy. Urocze. Jak się mają moi bardziej zaradni blogerzy? Ja spotkałem się prawie ze zwolnieniem z firmy, mój deficyt finansowy doprowadza mnie do melancholii, a randki na których zostałem wystawiony sprowadzają mnie do jeszcze silniejszej gry pozorów.

Drugie Carlo za mną, uspokajające dźwięki. Ciekawe jakie będzie jutro? Obudzę się silnym T. czy szarą myszką bez celu?

Z jaką myślą zamykacie oczy?